Zmartwychwstanie (2007)

We wstępie do "Zmartwychwstania", w didascaliach poetka zwraca się z prośbą do twórców: by w inscenizacji dostosowali się do życzeń autorki: "...z całą skromnością i pokorą polskiego artysty, który jest w stanie poświęcić swoje pomysły, na rzecz czegoś istotniejszego, ważniejszego nawet od własnej 'wolności twórczej'". Poetka sugeruje także "aby widzowi nie przerywać kontemplacji, stopniowego zagłębiania się w ideę utworu w problem zdrady, a także sumienia każdego z nas, patrzącego na kolejny upadek naszej ojczyzny". Adresując te słowa do reżyserów, inscenizatorów "Zmartwychwstania", poetka daje dowód swojej znajomości rzeczy, wie jaki jest stan teatru w Polsce, że wypełniony jest reżyserami, którzy swoje nieuctwo, brak wyobraźni i pokory pokrywają "nowoczesnością", nowatorstwem bełkotliwym i nic nie znaczącym, którzy wykoślawiają, niszczą, zmieniają sens każdego utworu scenicznego - Ogińska twierdzi, że ten teatralny obłęd niestety dziś jest już powszechny:
"... czy ktoś jeszcze pamięta, że Stanisław Wyspiański napisał studium o Hamlecie, czy ludzi teatru interesują osiągnięcia Schillera, Osterwy, Jaracza i Perzanowskiej, czy nawet Swinarskiego? Czy wiedzą, czy jeszcze pamiętają na jaki poziom wymienieni twórcy wynieśli polski teatr. Dzisiejszy teatr zabijany jest banałem, nieuctwem i wulgaryzmem! Autor nie ma nic do powiedzenia, współcześni reżyserzy robią sobie z tekstami sztuk co chcą! Ta sprawa jest tak nieuczciwa - mówi dalej Ogińska - że wymaga już chyba sejmowych, ustawowych zmian w prawie autorskim, takich zmian, które by broniły autora przed barbarzyńcami..."



Autor sztuki: Lusia Ogińska
Tytuł oryginalny: „Zmartwychwstanie”
Produkcja: 2005
Premiera TV: brak; 2007 (DVD)

Reżyseria:


Muzyka:
wokaliza
skrzypce
fortepian i instrumenty klawiszowe
trąbka
gitara basowa
rożek angielski

Obsada:
Panna Młoda
Pan Młody
Prezes
Prezesowa
Ojciec Pana Młodego
Matka Pana Młodego
Ksiądz
Chłop wynajęty
Poetka
Redaktor
Polityk
Bankier
Jadwiga
Jerzyk
Kochanka Prezesa
Leonard Dyszel
Drużba
Druhna - Modelka
Adam - Reżyser
Kasia
Młody Poseł
Diabeł - Grajek
Widmo Przyszłości
Widmo Żołnierza
Józef Piłsudski
Jezus Chrystus
Św. Maksymilian
Weselnik, Widmo poległego
Poległy
Poległy
Poległy
-
-
-
-
-
-


Notatki:
Nie jest to Teatr Telewizji per se, gdyż spektakl ten nigdy jak dotąd nie został emitowany w telewizji publicznej, ale mimo wszystko był jednak zaprezentowany widzom: emisja nastąpiła w prywatnej wówczas Telewizji Trwam.
Jest to także ostatnie dzieło, ostatni "film" w reżyserii Bohdana Poręby, który został zrealizowany i zarejestrowany w pomieszczeniach Parafii Matki Bożej Dobrej Rady w Miedzeszynie. Premiera filmu odbyła się 15 maja 2005 roku w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, jednak z uwagi na brak właściwej kinowej lub telewizyjnej premiery, rok wydania na DVD (2007) jest ogólnie przyjętym rokiem jego premiery.

Mało znana poetka i pisarka (wówczas głównie książek dla dzieci) w setną rocznicę "Wesela" nagle opublikowała swój własny dramat narodowy nawiązujący do tego znanego dzieła Stanisława Wyspiańskiego. "Zobacz, co stało się z Polską na przestrzeni jednego wieku" - tak opisał ktoś wideo tego filmu na youtube i zrobił to bardzo trafnie.

[dopisek od 888 - za stroną autorki]
Mając 22 lata poznała Ryszarda Filipskiego w Zamościu. To on uświadomił Ogińskiej, jaki jest stan polskiej kultury - a literatury w szczególności: staczanie się literatury po równi pochyłej, przyśpieszone znacznie po roku 1989. Odradził jej stanowczo pisanie wierszy białych twierdząc, że "Jest to chodzenie poetów na łatwizny, że czasem, bardzo rzadko, tzw. 'wiersz biały' można nazwać poetycką prozą - niczym więcej. Prawdziwy dobry wiersz musi mieć rytm, rym, swoją niepowtarzalną śpiewność, że musi w małej ilości wersów zawierać bogatą treść, musi mieć swoją konkluzję, pointę, a przede wszystkim musi poruszać sferę uczuciową czytelnika, czy słuchacza." Zaproponował poetce głośne czytanie i analizowanie "Beniowskiego" Juliusza Słowackiego. Znajomość ta przerodziła się w miłość i wkrótce zaowocowała małżeństwem z 40 lat starszym Filipskim, które trwa do dzisiaj (mają kilkoro dzieci). Można śmiało stwierdzić, że m.in. pod jego wpływem kilka lat później, między czerwcem 2000 a styczniem 2001 roku, poetka napisała "Zmartwychwstanie".
Marzeniem jej było wystawienie dramatu na scenie Teatru Słowackiego w Krakowie w dniu 16 marca 2001 roku - dokładnie w setną rocznicę wyreżyserowania i wystawienia "Wesela" przez Stanisława Wyspiańskiego. Marzenie niestety nie spełniło się. Ponad dziesięć lat minęło od odzyskania tzw. "niepodległości" w 1989 r., a Kraków - i zwłaszcza jego środowisko teatralne - było już całkowicie spacyfikowane. Twórcy po prostu bali się dotknąć utworu, który jest "za bardzo polski", zbyt moralny i stanowczo za groźny z powodu realistycznej oceny współczesnej, polskiej rzeczywistości.
Ostatecznie w maju 2005 roku w Sali Kongresowej w Warszawie doszło jednak do prapremiery "Zmartwychwstania". Mimo, że publiczność często nagradzała oklaskami tekst Lusi Ogińskiej, a cały spektakl zakończył się długimi niemilknącymi owacjami, to jednak - według niej samej - reżyser tej prezentacji nie sprostał zadaniu. Skreślił bowiem istotne dla dramatu postaci, a utwór - który mocno i odważnie mówi o pyrrusowym zwycięstwie "Solidarności" - złamał niezbyt mądrym chwytem inscenizacyjnym, stawiającym tezę, że Polskę mogą uratować trupy z przeszłości, wychodzące z grobów, czego oczywiście w dramacie Ogińskiej nie ma. Jest w nim jedynie Widmo żołnierza zamordowanego na UB, który ukazuje się Jadwidze - swojej ukochanej z tamtych, tragicznych lat.

We wstępie do "Zmartwychwstania", w didascaliach poetka zwraca się z prośbą do twórców: by w inscenizacji dostosowali się do życzeń autorki: "...z całą skromnością i pokorą polskiego artysty, który jest w stanie poświęcić swoje pomysły, na rzecz czegoś istotniejszego, ważniejszego nawet od własnej 'wolności twórczej'". Poetka sugeruje także "aby widzowi nie przerywać kontemplacji, stopniowego zagłębiania się w ideę utworu w problem zdrady, a także sumienia każdego z nas, patrzącego na kolejny upadek naszej ojczyzny". Adresując te słowa do reżyserów, inscenizatorów "Zmartwychwstania", poetka daje dowód swojej znajomości rzeczy, wie jaki jest stan teatru w Polsce, że wypełniony jest reżyserami, którzy swoje nieuctwo, brak wyobraźni i pokory pokrywają "nowoczesnością", nowatorstwem bełkotliwym i nic nie znaczącym, którzy wykoślawiają, niszczą, zmieniają sens każdego utworu scenicznego -
Ogińska twierdzi, że ten teatralny obłęd niestety dziś jest już powszechny: "... czy ktoś jeszcze pamięta, że Stanisław Wyspiański napisał studium o Hamlecie, czy ludzi teatru interesują osiągnięcia Schillera, Osterwy, Jaracza i Perzanowskiej, czy nawet Swinarskiego? Czy wiedzą, czy jeszcze pamiętają na jaki poziom wymienieni twórcy wynieśli polski teatr. Dzisiejszy teatr zabijany jest banałem, nieuctwem i wulgaryzmem! Autor nie ma nic do powiedzenia, współcześni reżyserzy robią sobie z tekstami sztuk co chcą! Ta sprawa jest tak nieuczciwa - mówi dalej Ogińska - że wymaga już chyba sejmowych, ustawowych zmian w prawie autorskim, takich zmian, które by broniły autora przed barbarzyńcami..."
888


IMDb (angielski)
Wikipedia (polski)
Strona oficjalna (polski)


01.140818

(POL) polski,


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz